Wprawdzie nie należę do sentymentalistów – tych, co to z rzewnym westchnieniem powtarzają, że “kiedyś to była prawdziwa fantastyka, a teraz to takie nie wiadomo co” – i niezbyt często decyduję się na lekturę tekstów z lat 40. czy 50., ale czasami ulegam pokusie i biorę do ręki taki czy inny staroć. Z naukowej, redaktorskiej, ale i czytelniczej ciekawości wszedłem więc w posiadanie zbiorku The Shape of Things pod redakcją Damona Knighta, Orbit 13 – trzynastego tomu redagowanej przez niego serii -

oraz takiej oto antologii:

Wyciągnąłem ją z półki jednego z nowojorskich antykwariatów. W pierwszej dekadzie istnienia pisma ukazywały się systematycznie jako coroczny zbiór najlepszych opowiadań pod redakcją Anthony’ego Bouchera – jednego z naszych ojców założycieli. Nie jestem pewien, czy nawet Gordon ma je wszystkie, bo na półkach redakcji F&SF dopatrzyłem się zaledwie kilku. W tym przypadku do wydania $10 (dość wysoka jak na nowojorskie realia antykwaryczne cena wynikała zapewne z bardzo dobrego stanu książki, twardej oprawy oraz oprawionej w ochronną folię papierowej obwoluty) skłoniły mnie przede wszystkim nazwiska, bo poza doskonale znanymi u nas Clarkiem i Asimovem są tu jeszcze Avram Davidson, Richard Matheson, Shirley Jackson (jeden z jej wielkich klasyków – One Ordinary Day, With Peanuts) i inni. Jak myślicie, powinniśmy sięgać po takie teksty? Przyznam, że byłem trochę zaskoczony entuzjastycznym przyjęciem opowiadania George’a R.R. Martina A w tunelach panował mrok, które opublikowaliśmy w nr 2/2010. Wprawdzie to solidna fantastyka, ale… jak by to powiedzieć… znać w niej upływ czasu, a zwłaszcza nostalgię za Złotym Wiekiem, bo przecież tekst George’a pochodzi z okresu “panoszenia się” Nowej Fali. Chcielibyście więcej takich opowiadań w F&SF? Piszcie! Zabieram się właśnie do lektury tych zbiorków i zastanawiam się, czy nie pójść w ślady Gordona i raz na jakiś czas nie zamieścić jakiegoś starocia. Gordon przez rok publikował takie teksty pod hasłem “classic reprints”. Może i my powinniśmy wygospodarować parę stron na nieznane u nas “antyki”?
I jeszcze coś zupełnie nie związanego z pracą i pismem – czyli lektura dla przyjemności (a tak!). Jakiś czas temu myszkowałem w mojej ulubionej londyńskiej księgarni (Foyles na Charing Cross Road) i na chybił trafił wziąłem do ręki pewną książkę, zacząłem przeglądać, podczytywać – kupiłem. Była to powieść The Ask Sama Lipsyte’a, autora znanego mi jedynie stąd, że napisał wstęp do amerykańskiego wydania Pornografii Gombrowicza. Z braku czasu nie przeczytałem wówczas całości, ale fragmenty zachęciły mnie do tego stopnia, że zamówiłem sobie jego zbiór opowiadań pt. Vanus Drive i nie dalej jak wczoraj sięgnąłem wreszcie do niego, by przekonać się, że już pierwsze opowiadanie, Old Soul, robi spore wrażenie.

Z jednej strony makabreska charakterystyczna na przykład dla wczesnego McEwana, z drugiej Carverowski minimalistyczny rygor narracyjny, a do tego błyskotliwe dialogi. Lipsyte sprawia wrażenie agresywnego satyryka, ale i pisarza zapuszczającego się na terytoria penetrowane na co dzień przez choćby Chucka Palahniuka (już widzę, jak Paweł zaciera ręce!). Ale to tylko kilka przelotnych wrażeń z lektury urywków powieści i jednego opowiadania – oto jego fragment, który świetnie oddaje charakter tej prozy:
Gary fell unconscious from all his freedom. I found happy hour somewhere. I knew the bartender, a bursh cut from the big one. He was German, the other side. All he had now were a few shelves of New Jersey vodka and a thing about the Jews. I let him rant. I figured with a soul as old as mine, maybe I fragged his brother as the Bulge.
“I’m an old soul,” I told him.
“Oslo? Fuck it.”
“Not Oslo.” I said.
“No souls,” he said. “Fuck it. Norway, too. Odin is a yid.”
A girl in a tank top got up in my lap. She didn’t smell, but her shoulders, her hair, they had a dirt sleep shine.
“You look like that rock star,” she said. “Do you get high?”
“I am high,” I said.
“No. I mean high.”
“Oh,” I said. “Sometimes.”
“You’re buiyng,” she said.
Jeśli czytacie po angielsku, zachęcam do lektury Old Soul, a może i pozostałych opowiadań – całość jest dostępna w sieci!
Tym razem konkurs nietypowy i wymagający wyjątkowej kreatywności, choć nasi Czytelnicy biorący udział w niniejszych zabawach raczej nie mogą narzekać na jej brak. Aby wziąć udział w KONKURSIE # 11, należy uważnie przestudiować CODEX SERAPHINIANUS Luigiego Serafiniego, a następnie przetłumaczyć dowolną stronę! Tak, to nie żart! Wykażcie się odwagą, kreatywnością, a przede wszystkim umiejętnością radzenia sobie ze światami wyimaginowanymi! Na Wasze propozycje czekamy do 25 lipca pod adresem redakcja@fandsf.pl – powodzenia!
A jak udał się KONKURS # 10? Nadzwyczajnie! Otrzymaliśmy zarówno zabawne limeryki, jak i opowiadanie oparte na tytułach publikowanych przez nas tekstów. Postanowiliśmy nie przyznawać konkretnych miejsc, ale zaprezentować te utwory, które uważamy za najciekawsze. I niespodzianka – autorzy otrzymują w nagrodę debiutancką powieść naszego redaktora naczelnego, Pawła Matuszka, pod tytułem Kamienna ćma z imienną dedykacją autora! Serdecznie gratulujemy! Oto zwycięskie limeryki (w kolejności alfabetycznej) oraz opowiadanie:
BARTOSZ CZARNECKI
Raz pewien Chochoł z miasta Kraków
Dosyć miał już domowych szlaków
Wyszedł na pole i rzekł “ja pier…olę”
Gdy na ulicach zobaczył flisaków.
JOANNA POPŁAWSKA
W pewnej oberży na dróg rozstaju,
Znalazł się człowiek z dziwnego kraju,
Wychylał szklanki,
Podrywał barmanki -
Upadłym go zwali – pochodził z Raju.
ADAM POPŁAWSKI
Teraz w Ambergris ktoś Inny króluje
W ludziach na nowo strach się buduje
Wszędzie są grzyby -
Jak machiny tryby
Detektyw Finch pistolet ładuje.
ROBERT WALIŚ
Niejaki Chyżwar zamieszkały w Grobowcach Czasu Hyperiona
Zakochał się w kapłance Paksu i rzekł “To będzie moja żona!”.
Tulił ją czule,
Aż zeszła z bólem.
Pamiętaj, dziewczę, bez krzyżokształtu nie pchaj się w te ostre ramiona.
MICHAŁ KUCHARCZYK
KOROZJA
Leda Finisterra wsiadła do nowoczesnej windy i nacisnęła guzikn, na którym widniała cyfra minus jeden. Odkąd została członkiem Kaloryka – rządowego instytutu tak tajnego, że o jego pracownikach mówiło się żartobliwie, że sami nie są pewni czy istnieją – nie miała dostępu do podziemi. Teraz to miało się zmienić. Gdy drzwi rozsunęły się, zobaczyła Profesora Bolesława Mengele. Nie przepadała za nim. Znany był z tego, że od pracy odrywał się tylko po to, żeby nalać sobie drinka zwanego nocną whiskey, albo żeby zmuszać innych pracowników do słuchania jego osławionych „Bolesławskich opowieści o historii fizyki”.
- Witaj Ledo. To co tutaj zobaczysz jest objęte najwyższą klauzurą tajności – powiedział i wskazał dłonią leżącego na stole człekokształtnego robota.
- Co to takiego? – spytała.
- To pilot statku kosmicznego, znalezionego w głębinach jeziora niedaleko Wybrzeża Samobójców.
- Pilot czego?
Profesor spojrzał na nią ze zdziwieniem i zapytał:
- Jaki masz poziom dostępu?
- Czwarty.
- Och. W takim razie przeskoczyliśmy parę etapów twojej kariery. Należy ci się słówko wyjaśnienia. Wiemy o istnieniu obcych cywilizacji od dawna, ale utrzymujemy to w tajemnicy. Och nie rób takiej miny. Na pewno widziałaś jakiś spiskowy film science fiction. Nie mam czasu czekać, aż się otrząśniesz. Potrzebujemy twojej pomocy. Przyjrzyj mu się. Obcych tego typu nazywamy Hanoverami. Nadal nie wiele o nich wiemy. Ten jest nieaktywny, choć może lepszym słowem byłoby „nieprzytomny”. Próba naprawiania Hanovera mija się z celem. Liczymy, że dzięki tobie uzyskamy kilka odpowiedzi.
- Dzięki mnie? Jestem medium. Nie znam się na maszynach.
- To więcej niż maszyny. Oni myślą i odczuwają. Sądzimy, że to przedstawiciele rasy, która wyewoluowała do takiej postaci.
- Przecież on jest z metalu!
- Och, białko jest takie przereklamowane. Jeśli chcesz odnaleźć się w Kaloryku, musisz zrezygnować z oceniania tego, co widzisz przez pryzmat własnych doświadczeń. Po prostu spróbuj wejść z nim w kontakt.
Leda pochyliła nad kosmitą. Niemal od razu ogarnęło ją znajome wrażenie, że światło zostaje wyssane z pokoju. Została wchłonięta przez tunele świadomości obcego. A w tunelach panował mrok.
Dostrzegła sylwetkę cyborga stojącą pośród ciemności. „Chcesz mnie poznać? Chodź za mną!” Jego cyberoczy zmieniły się i przybrały barwę głębokiego błękitu. Uwodzi ją to niebo w oczach. Nie, nie niebo. Cały wszechświat.
„Nie potraficie podróżować bez mapy, prawda? W moim języku słowo mapa znaczy wiara. Wiara wystarczyć. Cel, galaktyka Mgielnica. Ruszajmy”.
W jednej chwili wokół Ledy zmaterializował się kwiecisty ogród. Stała wśród wysokich istot przypominających driady z bajek, o których czytała jako dziecko. Najwyższy, wyglądający jak król ściskający wielce starożytny miecz elficki, przemawiał zasmuconym głosem:
- Przewodnik Czytelnika Proroctw przemówił! Pory roku Ansarakow zmieniają się. Pogoda zwiastuję nasz koniec. Zła Materia nadchodzi i nie możemy jej powstrzymać. Nawet starożytna sztuka alchemii, owoc mądrości zbiorowych snów Frynian, nas nie ochroni. Musimy opuścić miejsce korzeni naszych przodków z nadzieją, że Arkospływ przeprowadzi nas bezpiecznie przez skały Kości Olbrzymów. Połączmy się w modlitwie, byśmy zdążyli na czas.
Ciemność znów pochłonęła Ledę. Została sama z obcym. Dostrzegła w pokrytej metalem twarzy rysy mędrca przemawiającego w ogrodzie i zrozumiała. „Nie zdążyliśmy. A teraz Zła Materia przybywa po was. Oby bogowie waszej planety byli potężniejsi od naszych. W przeciwnym razie spotkamy się w raju”.
- Leda! Leda! – profesor szarpał dziewczynę, która powoli odzyskiwała świadomość. – Twoje serce stanęło. Bałem się, że cię straciliśmy.
- Kazał mi pan połączyć się z trupem. Z cholernym stalowym zombie. To nie ewolucja pokryła ich metalem!
- Więc co?
- Choroba, broń biologiczna, albo pasożyt z innej planety. Nie wiem. Może klątwa?
Profesor zmarszczył brwi, rozważając konsekwencje usłyszanych słów.
- Co dokładnie zobaczyłaś? – zapytał.
-Nic! Tylko koniec znanego nam świata.
Jeszcze raz serdecznie gratulujemy zwycięzcom, a wszystkich naszych Czytelników jak zawsze zapraszamy do zabawy!
Ponieważ numer pierwszy już się drukuje, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście rzucili okiem na okładkę i zestaw opowiadań do numeru drugiego:

Cherie Priest Plątonogi
Emil Strzeszewski Karna Kolej
Esther M. Friesner Piękniś i Bestia
Michael Swanwick Urdumheim
Kelly Link Zabawa w Kopciuszka
Terry Bisson O nim
Sean McMullen Precedens
Łatwo się zorientować, że numer w sporej części będzie poświęcony steampunkowi, a więc znajdziecie w nim ciekawe materiały na temat tej literatury oraz kilka utworów osadzonych w konwencji fantastyki “parowej”. Prócz tego wywiad z Michaelem Swanwickiem oraz dość bogaty dział publicystyki!
LUIGI SERAFINI Codex Seraphinianus
A tutaj znajdziecie arcyciekawy tekst o tym niesamowitym dziele i jego autorze.
A właściwie nie tyle mapa, ile swego rodzaju wykres w formie kałamarnicy! Konia z rzędem temu, kto dojdzie w tym do ładu i jeszcze potwierdzi zgodność historyczną powiązań, ale wiemy, że są wśród czytelników fantastyki maniacy od histogramów typu “co z czego, z czym i dlaczego”… W każdym razie twórca tej niesamowitości, Ward Shelley, godzien jest najwyższego podziwu.

Całość można dokładnie przestudiować tutaj. Miłej zabawy!
Drodzy Czytelnicy, oto jubileuszowy KONKURS # 10, którego autorami – a jednocześnie zwycięzcami w KONKURSIE # 9 – są Bartosz Czarnecki oraz Jacek Jaciubek. Ponieważ ze wszystkich nadesłanych propozycji te okazały się najciekawsze i najzabawniejsze, tym razem proponujemy uczestnikom dwie opcje konkursowe. Oto one:
OPCJA I
(autor BARTOSZ CZARNECKI)
Z okazji roku istnienia F&SF na polskim rynku należy napisać miniaturę literacką o długości do 4000 znaków o treści fantastycznej, w której należy zawrzeć (z sensem!) jak najwięcej tytułów opowiadań i tekstów publicystycznych opublikowanych do tej pory w polskiej edycji pisma. Tytuły mogą podlegać modyfikacjom tylko ze względu na odmianę wyrazów, tak by zdania były poprawne gramatycznie. Przykład:
To był Koniec znanego nam świata. Po tamtej stronie Wybrzeża Samobójców szóstka czarnoksiężnika Mengele stosując językolśnienie penetrowała zbiorowe sny Frynian. Stosując także sztukę alchemii w ciągu zaledwie 60 lat opracowali wzór na prawdę. Literacka alchemia sprawiła, iż powstała mała, wielka książka, swoisty przewodnik czytelnika w raju słowa. Znana jako Besławskie opowieści sprawiła, moim zdaniem, że niezbędność demiurga Finisterra stała się… zbędna. Teraz liczył się już tylko przede wszystkim człowiek. Zła materia prawdy absolutnej objawiła nam: oto idzie wojna! Inne książki, inne miasta, inne światy pozostały po tamtej stronie prawdy. Nam niedzisiejszym pozostały jedynie przestarzałe mapy piekła, by wyjść z domu niewoli. Dla nas słowo mapa znaczyło wiara. Nie chcąc stać się tylko historią z przypisów ruszyliśmy w głębiny jeziora, gdzie jeszcze było światło. Po roku arkospływu wysłużonym Hanoverem, dotarliśmy do miejsca korzeni… Itd.
OPCJA II
(autor JACEK JACIUBEK)
Ułóż limeryk nawiązujący w dowolny sposób do fantastyki – do literatury, ewentualnie komiksu lub filmu, z bohaterami już przez kogoś wymyślonymi albo oryginalnymi, krótko mówiąc: bez ograniczeń. Przykład:
Przybyli na Ziemię kosmici z Marsa,
Lecz szybko zaczęli narzekać: “Farsa!”
Więc spakowali manatki,
Uruchomili statki
I wrócili z powrotem na Marsa.
Na najbardziej zaskakującą prozę lub/i poezję czekamy do 25 maja pod adresem redakcja@fandsf.pl. Zwycięzcom, a zarazem autorom tego konkursu, serdecznie gratulujemy! Natomiast wszystkich zapraszamy do dalszej zabawy!
Oto szczegółowy program spotkań z Jeffem VanderMeerem, który w dniach 2-4 kwietnia będzie gościł w Warszawie na zaproszenie F&SF:
- W SOBOTĘ, 2 kwietnia, od godziny 14:00 Jeff będzie podpisywał swoje książki w PARADOX CAFE (adres oraz mapkę znajdziecie tutaj). Następnie uda się na obiad z redakcją F&SF oraz zwycięzcami naszego konkursu dla prenumeratorów.
- W NIEDZIELĘ, 3 kwietnia, o godzinie 14:00 Jeff weźmie udział w panelu dyskusyjnym pt. Terra Nova, którego tematem będą zachodzące w literaturze współczesnej zmiany, nowe trendy, autorzy, antologie, czasopisma itd.

- W PONIEDZIAŁEK, 4 kwietnia, około godziny 7:00 Jeff będzie gościem programu “Kawa czy herbata” w TVP 1, a o godzinie 14:00 weźmie udział w czacie wideo Wirtualnej Polski.
A oto okładka do pierwszego tegorocznego numeru (autorem ilustracji jest amerykański artysta Mark Evans) oraz zestaw opowiadań, jaki w nim znajdziecie:

Ian R. MacLeod Drugie przekroczenie Styksu
Ian Watson Jedna z jej dróg
Paweł Majka Noc dla ślepych Władców
Catherynne M. Valente Subtelna architektura
Carol Emshwiller Mieszkam z tobą
Alex Irvine Szambala
Robert Reed Przenikliwość spojrzenia
M. John Harrison Zrobiłem to
W numerze znajdziecie również aż dwa wywiady – z Ianem R. MacLeodem oraz Catherynne M. Valente – i sporo ciekawej publicystyki.
Jesteś naszym prenumeratorem? Znasz i lubisz pisarstwo Jeffa VenderMeera? Weź udział w konkursie, w którym nagrodą jest obiad z Jeffem oraz redakcją F&SF! Oto trzy proste pytania konkursowe:
1. Z jakim nurtem literackim najczęściej kojarzona jest twórczość Jeffa VanderMeera?
2. Jakie stworzenie fascynuje mieszkańców Ambergris do tego stopnia, że urządzają na jego cześć festiwal?
3. Kto toczy Wojnę Domów w powieści Shriek: Posłowie?
Na odpowiedzi czekamy do 30 marca pod adresem: redakcja@fandsf.pl. W temacie wiadomości prosimy wpisać KONKURS VANDERMEER. Spośród naszych prenumeratorów, którzy wezmą w nim udział i nadeślą poprawne odpowiedzi, wylosujemy 3 osoby, które na nasz koszt spotkają się na obiedzie z pisarzem w Warszawie w sobotę 2 kwietnia. Dojazd zwycięzców na miejsce na koszt własny – reszta na koszt redakcji! Zapraszamy do zabawy!
Tym razem konkurs na konkurs! Wymyśl jubileuszowy KONKURS # 10! Pomysł powinien nawiązywać do tych, z jakimi zetknęliście się już na naszym blogu, a także do literatury fantastycznej (nie filmu lub gier). Może dotyczyć dowolnego nurtu, książki lub pisarza; może być teoretyczny lub literacki. Wszystko zależy od Waszej pomysłowości! Na najbardziej niesamowite i zaskakujące pomysły czekamy do 31 marca pod adresem redakcja@fandsf.pl. Wasz opis nie powinien przekraczać 60 wyrazów; przykład (jeśli będzie konieczny) liczy się osobno.
A jedynym i bezkonkurencyjnym zwycięzcą KONKURSU # 8 okazał się BARTOSZ CZARNECKI. Pozostałe teksty, choć ciekawe, nie spełniły podstawowego kryterium, którym było umiejętne osadzenie wykreowanej postaci w którymś ze światów Ursuli K. Le Guin. Oto zwycięski pomysł:
Z żalem zawiadamiamy o śmierci specjalisty obsługi ansibla Nathana Corra. W trakcie misji na Prestno wynikły nieoczekiwane komplikacje w związku z sytuacją w kolonii New Tahiti, na którą Nathan Corr oddelegowany został z „Shackletona”. Zginął w trakcie wyzwoleńczego buntu Athshean.
Pozostanie w naszej pamięci jego oddanie sprawie komunikacji jako podstawie istnienia Ligi Światów. Ten skromny, cichy człowiek zginął broniąc dostępu do powierzonego mu ansibl.
Cześć jego pamięci!
Zwycięzca otrzymuje wybraną przez siebie (dostępną obecnie na rynku) książkę bohaterki konkursu i naszego najnowszego numeru, Ursuli K. Le Guin. Gratulujemy! A wszystkich zapraszamy do dalszej zabawy.










